niedziela, 10 marca 2013

...ale...

...Ale,ale,ale jutro na pewno coś napiszę, jutro na pewno coś narysuje...

...Czemu to tak jest ?...

...Czemu to tak jest,że wszystko jest jakieś nie takie...dlaczego jest zły i dobry humor...
   Miałem dzisiaj pisać "książkę", ale nie mogę się skupić...
   Myślałem...hm...może chociaż rysunek...tak...rysunek też się nie udał...do bani jest to wszystko.

...ha,ha,ha...


piątek, 8 marca 2013


Romeo & Juliette
...posłuchajcie...



...Moja "wena" sobie poszła...

Moja "wena"sobie gdzieś poszła bądź uleciała....słowa "wena"nienawidzę,ale nie ma jej...


...takie dwa obrazki dziś namalowałem...i chciałbym jeszcze i jeszcze...,a tu nic,nie idzie...

...Zegarmistrz światła purpurowy...


...przyjdzie i po mnie...

... ...


...Johnny Depp...




...teraz poważnie...

...Margo,napisała abym pisał "książkę"na blogu...ponieważ taki mi się zrodził pomysł...
Będzie to "książka" o czarnym świecie o świecie gdzie tak naprawdę wszystko może się zdarzyć...
....O świecie w którym są wampiry,krew...i...ciemność... .
Więc muszę się wziąć za pisanie...
....Ha,ha,ha,a to ja ze swoim Tygrysem...choć ten Tygrys jest mało widoczny...
 

...Johnny Depp...szalony....

....,A oto "Kapelusznik"....szalony...


Johnny Depp jest aktorem,muzykiem,pisarzem który mnie fascynuje...

czwartek, 7 marca 2013

...moje bohomazy...



....Jeszcze niecałe dwa lata wstecz....nie malowałem,nie rysowałem....,a oto moje pierwsze bohomazy w momencie gdy chciałem przemówić do ludzi...i przemawiam nadal z jakim skutkiem trudno powiedzieć...,ale będę,chcę,muszę coś ludziom opowiedzieć przez swoje obrazy...

...I moja karykatura....


...CZARNY KOT...

..."Czarny kot"...i nic poza tym...

wtorek, 5 marca 2013

...jeszcze nie namalowane,ale...

...Dziś jeszcze nie namalowane, ale...dwa obrazy dwa akty.
Myślałem,że wczoraj powiecie mi coś na temat tych obrazów np."...weź to wywal..."albo"...chłopie daj spokój..." albo "...,że całkiem fajne..." niestety nic,nic,nic....ale co mi tam.

Natomiast trzeci obraz jest skończony też akt..."kolorowy świat" taki tytuł obrazu

poniedziałek, 4 marca 2013

...Wiem,wiem,wiem miałem wam pokazać w sobotę co namalowałem....miały być trzy albo cztery obrazy...no niestety przeliczyłem się...ale,ale...dziś co prawda jest poniedziałek,ale są trzy obrazy...czwarty i piąty jest w trakcie malowania.

...A oto moje "dzieci"...


Ciekaw jestem czy się wam podobają....jeśli mogę to proszę o ocenę.

sobota, 2 marca 2013

Sobota-ciąg dalszy....

...Wróciliśmy już ze stonki-biedronki....teraz kawa....i do pracy,do pracy bo Kazimierz dolny nie będzie czekał... .
Za cztery godziny pokażę co namalowałem...ok ?

Sobota-dzień roboczy...

Dziś jest dzień jak co dzień...czyli sobota i już 2.03.
Pewnie będzie dużo pracy,pracy,pracy....B.pracuje już od czterech godzin,a ja nie....bo wstałem o godzinie 8.30 i tak sobie siedzę.
Wiem,wiem to wstyd....ale proszę was dziś jest sobota.
Dobra niema co się wyłamywać trzeba coś zrobić....dziś mam do namalowania dwa obrazy może trzy...ale przed tym jeszcze zakupy w stonce-biedronce...a później do roboty...heja.

Później pokażę obrazy na blogu.
....mam nadzieję,że nie będę wyglądał tak po dzisiejszym dniu....choć kto wie...


piątek, 1 marca 2013

Śmieci w mojej głowie(na bieżąco)

 "irys": Śmieci w mojej głowie: ...Nie wiem co pisać....to znaczy wiem....może książkę napiszę...tylko jaką...

...Jesteś moja jesteś moją wodą,jesteś moim słońcem...Jesteś moim wiatrem,jesteś moim pocałunkiem...Jesteś czarnym mustangiem na którego grzbiecie pędzę przez pola miłości do ukrytego w cieniu gór skalistych zamku...

to jest takie moje pisanie,tworzenie a w gruncie rzeczy...to jest to moje,oryginalne...

Może jeszcze coś...

...Robię wino z białych gwiazd,dodaję miłości ażeby osłodzić,dodaję wytrwałości ażeby wino z gwiazd przetrwało,zostało ze mną....bo będę się upijał winem białym,słodkim.... winem które nazywa się B.

...i kolejne śmieci...

Mówię Kocham Cię...i wiem,że to za mało....bo słowo które chcę żeby miłość moją do Białego wina słodkiego,a jednocześnie wytrawnego do B. było słowem tylko moim chcę słowem tym opowiedzieć,wszystko co czuję do zaczarowanej B.,pięknej tak zwiewnej jak poranny wiatr
tak ciepłej jak promienie słońca....Wiem,że B. jest jak woda gdy zachce mi się pić....napiję się nią....Wiem,że B. jest jak promienie słońca....gdy będzie ciemno....przyjdzie i rozjaśni dookoła życie...Wiem,że gdy się zatrzymam nie będę mógł wzlecieć...i Ona przybędzie....i polecę na wzgórza jasne...bo B. jest wiatrem moim,bo Kocham,bo miłuję Ją....bo B. to moje życie.

...i może jeszcze coś...

Z Tobą będę do końca życia razem będziemy budować zamki na piasku,razem będziemy się radować,rozmawiać,robić plany na przyszłość...bo jest to miłość nieskończona przy której nie ma znaku równa się.
Wszechświat jest filozoficznym natchnieniem dlatego,że jest nieskończony jak nasz miłość.

...i jeszcze coś...

Moja miłość ma na imię B.
Jest słodkim winem,białym.Zrodzonym z anielskich gwiazd,smakującym jak miłość niespełniona,
mającym zapach raju....B. jest moją miłością niepoznaną....i miłości nigdy nie powiem starczy
...nigdy...będę mówił....jeszcze... mocniej....z całej siły mnie Kochaj,a jestem i będę Twój na wieki.
...wiem,wiem,wiem bo co to was obchodzi,ale muszę coś pisać,napisać rozpisać się....muszę bo B.już mówi,że ona też by chciała na komputerze....popisać oczywiście.
Siedzę teraz i próbuję coś napisać,ale próbuję,próbujęęęęę i co i nic....d....a nic mi nie wychodzi..... .
Poczekajcie,zaczekajcie chyba coś mam,a może....
...Zapada ciemna noc...w Transylwanii w czarnych lochach Nosferatu wampir idzie na łowy...otwiera bramę na świat ciemny....czarny wampir i ciemne lochy...zamek na górze skalistej ogrodzony murem z cierni....
W krwistej poświacie dłońmi zrodzonymi z przodków swoich....w krwistej poświacie...schodzi on po schodach murowanych przed ołtarz swojego boga,szatana....i prosi o krwiste przedstawienie.
On jest przystojny ma wspaniałe długie włosy okulary na nosie,cylinder na głowie i wspaniały frak długi aż po kostki.....
Będę kończył,bo zdaje zrodził się pomysł na powieść....,a może na blogu co myślicie?

...a o to film który mam nadzieję wyluzuje was...
Jest teraz tyle pracy...uff.
Musimy przygotować się do Kazimierza Dolnego...Główny rynek...artystami się nazywamy...B. jest artystką przez duże "A" a ja nie do końca,ale...ale też tam stoję i od czasu do czasu coś jednak udaję mi się sprzedać...niewiele,ale zawsze... .
Nie mogę odzyskać "weny" napisałem w cudzym słowiu bo nienawidzę tego określenia w każdym razie nie odzyskuję jej...nie mam,gdzieś poszła,wyszła,wyjechała...i nie wiem co dalej będzie...z tą weną...hm

B.codziennie coś szyje,maluje,robi mydełka,robi wszystko,a ja jestem malarzem "artystą" i ostatnio malowałem drzwi,a co... co prawda nie wiele w tych drzwiach pomalowałem bo tylko jedną stronę i tylko raz,ale pomalowałem.
Dobra na razie koniec.
Jak coś mi wpadnie jeszcze do główki na pewno to napiszę.

....a to zdjęcie z Kazimierz Dolnego z zeszłego sezonu