piątek, 1 marca 2013

Jest teraz tyle pracy...uff.
Musimy przygotować się do Kazimierza Dolnego...Główny rynek...artystami się nazywamy...B. jest artystką przez duże "A" a ja nie do końca,ale...ale też tam stoję i od czasu do czasu coś jednak udaję mi się sprzedać...niewiele,ale zawsze... .
Nie mogę odzyskać "weny" napisałem w cudzym słowiu bo nienawidzę tego określenia w każdym razie nie odzyskuję jej...nie mam,gdzieś poszła,wyszła,wyjechała...i nie wiem co dalej będzie...z tą weną...hm

B.codziennie coś szyje,maluje,robi mydełka,robi wszystko,a ja jestem malarzem "artystą" i ostatnio malowałem drzwi,a co... co prawda nie wiele w tych drzwiach pomalowałem bo tylko jedną stronę i tylko raz,ale pomalowałem.
Dobra na razie koniec.
Jak coś mi wpadnie jeszcze do główki na pewno to napiszę.

....a to zdjęcie z Kazimierz Dolnego z zeszłego sezonu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz